muzykaCzęściej dostrzegamy hejt u innych, zdecydowanie rzadziej u siebie. Zdecydowana większość respondentów uważa, że hejt to poważny problem społeczny i należy z nim walczyć, jednak nie za cenę wolności słowa.

Co trzeci polski internauta przyznaje, że spotkał się kiedyś z hejtem wobec własnej osoby w sieci. Najczęściej krytykowane są nasze poglądy. Niemal połowa badanych sama też wyrażała negatywne opinie w Internecie. Granica między krytyką a hejtem nie zawsze jest wyraźna– wynika z badania Uniwersytetu SWPS oraz ARC Rynek i Opinia.

46 proc. osób przyznaje, że zdarzyło im się wyrazić krytyczne opinie na jakiś temat w Internecie. Bardziej skłonni do wyrażania negatywnych opinii są mężczyźni (52 proc.) niż kobiety (40 proc.). Spośród grup wiekowych to osoby najmłodsze (15-24 lata) najczęściej krytykują w sieci (55 proc.). Wykształcenie nie ma tutaj żadnego znaczenia – osoby z wykształceniem wyższym krytykują tak samo często jak osoby z wykształceniem średnim czy podstawowym.

Co uważamy za hejt?

Ze zjawiskiem hejtu spotkała się nieco ponad połowa badanych (55 proc.). Odsetek ten istotnie wzrasta – do 79 proc. – w  przypadku respondentów najmłodszych.

Polacy pytani o to, czym jest hejt, najczęściej wskazywali trzy odpowiedzi:

* Hejt to wypowiedź, której celem jest sprawienie komuś przykrości

* Hejt to wypowiedź pełna nienawiści

* Hejt to krytyczna wypowiedź wyrażona w formie obraźliwej

Wydaje się, że internauci odróżniają krytykę od hejtu: dwa razy częściej definiowano go w odwołaniu do obraźliwej formy (sprawienie przykrości, nienawiść, obraźliwa forma), niż jako każdą publiczną krytykę.

Grupy, które w opinii badanych internautów są najczęściej krytykowane, to mniejszości seksualne (63 proc. wskazań), celebryci (61 proc.) i politycy (58 proc.). Natomiast jako grupę najczęściej hejtującą uznano zwykłych internautów: 84 proc., trzy razy częściej niż dziennikarzy i publicystów, celebrytów czy polityków.   

Co krytykują panie, a co panowie

Zdecydowanie najczęściej krytykowane jest czyjeś zachowanie. Istnieją spore różnice między tym, co krytykują mężczyźni, a co kobiety. Kobiety dwukrotnie częściej krytykują wygląd, zaś mężczyźni dużo częściej poglądy. Wygląd też jest częściej krytykowany przez ludzi młodych – do 34 roku życia, zaś poglądy wśród osób z najstarszej badanej grupy wiekowej – powyżej 45 roku życia.

Świadomie nie chcemy sprawić przykrości

Badani zupełnie inaczej postrzegają wyrażanie krytycznych opinii przez siebie niż ze strony innych osób. Tylko 1 proc. badanych przyznaje, że swoją krytyką chce sprawić komuś przykrość, ale aż 64 proc. jest przekonanych, że inni mają taki cel. Podobnie jest z chęcią odreagowania. Oceniając siebie tylko 4 proc. osób przyznaje, że krytykując coś odreagowują, zaś 64 proc. uważa, że to inni chcą odreagować. Mówiąc o sobie najczęściej respondenci wskazywali chęć wyrażenia opinii. Mówiąc o innych – chęć sprawienia komuś przykrości.

Warto zwrócić uwagę, że odsetek osób przyznających się do krytykowania „dla rozrywki” jest w przypadku osób najmłodszych ponad czterokrotnie wyższy (9 proc.) niż w przypadku osób z grupy wiekowej 45+ (2 proc.). Krytykowanie „dla rozrywki” jest też dziesięciokrotnie wyższe w przypadku osób z wykształceniem podstawowym i zawodowym (20 proc.) niż z wykształceniem wyższym (1 proc.).

Hejtowanie jest powszechne

- Z deklaracji respondentów wynika, że krytykując w sieci nie mają oni złych zamiarów, tylko kierują się chęcią wyrażenia opinii czy zmiany istniejącej sytuacji. Trzeba jednak pamiętać, że są to deklaracje. Hejtowanie w sieci jest powszechne, a krytyczne komentarze często niewybredne, też przy błahych tematach. I to respondenci zauważają, tylko nie przypisują takich zachowań sobie lecz innym internautom. To dosyć niepokojące zjawisko, gdyż wyraźnie widać z wyników badania, że problem jest, należy z nim walczyć, jednak mamy wrażenie, że to nie my jesteśmy źli, tylko ci inni. Osoby krytykujące w sieci same przed sobą usprawiedliwiają swoje zachowanie i łagodzą jego ocenę jednocześnie surowo oceniając pozostałych użytkowników Internetu – komentuje dr Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

Nosił wilk razy kilka…

Co trzeci Polak przyznaje, że spotkał się kiedyś z hejtem w stosunku do swojej osoby. Wśród osób z najmłodszej grupy wiekowej hejt dotknął ponad połowę. Im starsi respondenci, tym rzadziej spotkali się z krytyką własnej osoby w sieci. W grupie najstarszej odsetek ten spada do 20 proc.. Częściej z hejtem spotykali się mieszkańcy miast powyżej 100 tysięcy mieszkańców (39 proc.) niż wsi (30 proc.).

Co trzecia kobieta doświadczyła krytyki swojego wyglądu w sieci, a dwie trzecie mężczyzn – krytyki poglądów. Krytyki poglądów częściej doświadczyli ludzie wykształceni (65 proc. wśród osób z wykształceniem wyższym) i osoby powyżej 45 roku życia (82 proc.).

Jak Cię widzą, tak Cię piszą

Krytyka wyglądu spotyka najczęściej młodszych (45 proc. wskazań w grupie 15-24 lata). Im starsi badani, tym rzadziej deklarują, że krytykowano ich wygląd (12 proc. w grupie 45+). Mieszkańcy wsi są dwa razy częściej krytykowani za wygląd (32 proc.), niż mieszkańcy dużych miast powyżej 500 tys. mieszkańców (15 proc.).

Tak wysokie wskazanie, jeśli chodzi o krytykowanie wyglądu, stoi w sprzeczności z deklaracjami co do tego, co krytykujemy. Tylko 7 proc. badanych stwierdziło, że zdarzyło im się krytykować czyjś wygląd, a aż 26 proc. z taką krytyką się spotkało. Może to oznaczać niezgodność deklaracji z rzeczywistymi zachowaniami lub może być oznaką wrażliwości na punkcie swojego wyglądu – oceniając czyjś wygląd nie uznajemy tego często za krytykę, a osoba oceniana już to jako krytykę odbiera.

Zdecydowana większość badanych uważa, że z hejtem należy walczyć. Polacy są co do tego zgodni – nie ma tutaj w zasadzie żadnych różnic między kobietami a mężczyznami, osobami młodszymi i starszymi czy osobami z wyższym czy podstawowym wykształceniem.

Największy odsetek badanych (68 proc.) jest zdania, że z hejtem należy walczyć, jednak nie powinno się przy tym ograniczać wolności słowa. Co czwarty polski internauta uważa, że walka z hejtem jest ważniejsza niż wolność słowa.

Pod wpływem mediów

Opinie polskich internautów na temat zjawiska hejtu są pochodną opinii wyrażanych w mediach. Widać spory rozziew pomiędzy własnymi doświadczeniami a deklarowaną opinią na ten temat.  O ile nieco ponad połowa (55 proc. badanych) zetknęła się osobiście z tym zjawiskiem, to aż 85 proc. uważa je za poważny problem społeczny, a 87 proc. sądzi, że trzeba z nim walczyć: to świadczy o przyswojeniu sobie medialnej agendy, podobnie jak wskazania grup najczęściej hejtowanych. Jednocześnie badanie pokazało, że polscy internauci są bardzo przywiązani do wolności słowa. Mimo postrzegania hejtu jako poważnego problemu i dużego poparcia dla walki z tym zjawiskiem, tylko jedna czwarta chce walczyć z nim nawet za cenę wolności słowa, a przeważająca większość chce, by przy tym wolności słowa nie ograniczać. To ważny wynik dla wszystkich, którzy do walki z hejtem chcieliby angażować np. dodatkowe środki prawne: widać z badania, że takie działania nie zyskają poparcia opinii publicznej w Polsce – komentuje prof. Marek Kochan z Katedry Dziennikarstwa Uniwersytetu SWPS.

Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (ankiety online) na epanel.pl. Próba, N=815 osób korzystających z Internetu. Próba była reprezentatywna ze względu na wiek, płeć, miejsce zamieszkania oraz wykształcenie. Termin realizacji badania: 8-12.03.2019.

SANDRA WOJNAROWSKA