banknoty 400 300Po zaledwie kilku miesiącach oszczędzania w PPK uczestnicy programu zostali wystawieni na poważną próbę. Pandemia koronawirusa kładzie się cieniem na globalne rynki. Inwestorzy obawiają się o jej wpływ na sytuację gospodarczą oraz działalność przedsiębiorstw. Ucierpiały przede wszystkim rynki akcji, choć zawirowania objęły również rynek obligacji. Załamanie na giełdzie nie powinno być powodem do wycofania kapitału ani do wstrzymania wpłat.

 

Jak giełdowe spadki wpłyną na środki zgromadzone w PPK?
Wbrew otaczającym nas informacjom warto zachować spokój i zimną krew oraz kontynuować regularne oszczędzanie w programie. W długoterminowym horyzoncie inwestycyjnym możemy liczyć bowiem na konkretne zyski.

Cierpliwość daje efekty

Dowód? Inwestując 100 zł miesięcznie przez ostatnie 20 lat w podobny do PPK sposób można było zyskać +77,7 proc. Natomiast gdyby PPK uruchomiono wcześniej, dzięki inwestowaniu oraz wpłatom pracodawcy i państwa, zysk dla uczestnika w ciągu minionych 20 lat wyniósłby +244,2 proc.
Załamanie na rynkach wywołuje strach. Choć to naturalny odruch, nie warto wycofywać kapitału z PPK. Poduszkę finansową należy budować regularnie. Aktualnie najbardziej korzystnym rozwiązaniem na rynku są Pracownicze Plany Kapitałowe, na które co miesiąc można odprowadzać wpłaty.
- Giełdowe spadki nadgryzają oszczędności zgromadzone dotychczas w PPK, to niezaprzeczalny fakt . Pamiętajmy jednak, że większość uczestników pierwsze wpłaty do PPK odprowadziła dopiero w grudniu i styczniu 2020 r. – to oznacza, że na rachunkach uczestnicy zgromadzili średnio kilkaset złotych. Nominalnie zatem straty nie są duże. Co więcej, w PPK w perspektywie mamy inwestowanie przez kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat; to wystarczająco dużo czasu, aby odrobić spadki i to z nawiązką – mówi Katarzyna Czupa, analityk ds. programów emerytalnych w Nationale-Nederlanden PTE.

Regularne, małe kwoty

W czasie giełdowych spadków nie powinniśmy wstrzymywać wpłat do PPK – wręcz przeciwnie. Jedna z podstawowych zasad inwestowania brzmi „kupuj tanio, sprzedawaj drogo”. Spekulacja to jednak trudne zadanie i wymaga odpowiedniej wiedzy, przez co samodzielne decyzje w tym zakresie mogą nie przynieść oczekiwanych efektów. Wskazane jest regularne odkładanie niewielkiej kwoty i przeznaczanie jej na inwestycje. W ten sposób, ograniczamy wpływ rynkowych wahań na wartość naszego kapitału i nie wpłacamy znaczącej kwoty za jednym razem. To ochrona przed sytuacją, gdy całość oszczędności przeznaczymy na instrumenty rynku kapitałowego w nieodpowiednim momencie. W PPK wpłaty odprowadzane i inwestowane są co miesiąc – zarówno, gdy rynki spadają, jak i rosną. Historyczne wyniki indeksów giełdowych pokazują, że takie działanie się opłaca. Płacimy bowiem „średnią” cenę danego papieru.
Wbrew intuicji warto inwestować także w czasie bessy. Ceny akcji spadają, co daje możliwość zakupu ich znacznie taniej. W PPK wpłaty są inwestowane regularnie, a więc jeśli załamanie potrwa dłużej, wartość inwestycji może chwilowo maleć. Jednak im taniej kupiony papier, tym większy zysk z późniejszego giełdowego odbicia.

Potencjalny zysk

Takie podejście ma swoje odzwierciedlenie w liczbach. Stosując się do powyższych zasad, osoba, która przez ostatnie 20 lat inwestowała co miesiąc 100 zł, zarobiła +77,7 proc. (stan na 31.12.2019). Gdyby w ciągu 20 lat dana osoba wyłącznie odkładała 100 zł miesięcznie (np. na nieoprocentowanym rachunku bankowym), uzbierałaby 24 tys. zł. Jeśli 100 zł miesięcznie byłoby inwestowane w sposób analogiczny do PPK, to kwota wyniosłaby ponad 42,6 tys. zł.
Analizę tę można pogłębić o podstawowe założenia PPK. Oprócz wpłat pracownika na wartość inwestycji składają się również wpłaty pracodawcy i dopłaty państwowe. Jeśli zarabiamy 5 tys. zł brutto, to na PPK co miesiąc będziemy gromadzić 100 zł w ramach wpłaty pracownika, 75 zł w ramach wpłaty pracodawcy i w przeliczeniu na miesiąc 20 zł wpłaty państwowej (dopłata roczna to 240 zł, a wpłatę powitalną 250 zł pomijamy).

Dopłaty to bezpieczny bufor

Same dopłaty od pracodawcy i państwa to zysk dla uczestnika PPK. Po 20 latach wartość wpłat pracownika w PPK to 24 tys. zł. Dopłaty to prawie 22,6 tys. zł – dzięki nim, wartość inwestycji uczestnika PPK rośnie o +94 proc. Odnosząc te wartości do sytuacji rynkowej, dotychczasowe giełdowe spadki póki co jedynie nadgryzły dodatkowe dopłaty w ramach PPK.
Po drugie, im więcej regularnie odkładamy, tym więcej środków jest inwestowane, a co za tym idzie, mamy coraz większą bazę do potencjalnych zysków (nominalnie zarobimy więcej). Jeśli co miesiąc inwestujemy nie 100 zł, a 175 zł, a raz do roku dołożymy do tego 240 zł dopłaty państwowej, to końcowa wartość kapitału (przy tych samych założeniach) wyniesie ok. 82,6 tys. zł. Zyskujemy zatem 22,6 tys. z dodatkowych wpłat państwa i pracodawcy, a 36,1 tys. zł to zysk z inwestycji. W odniesieniu do łącznej wartości wpłat pracownika na PPK, zysk (dopłaty oraz stopa zwrotu) wynosi +244,2 proc.

Inwestowanie wymaga zachowania spokoju

Obecną nerwowość na rynkach możemy porównać do sytuacji z powyższej symulacji. Spadki na giełdzie chwilowo uszczuplają wartość kapitału. Na wykresie, w ciągu 20 lat, widoczne jest jedno znaczące załamanie. Wartość kapitału spadła wtedy o -18,8 proc. Jednak patrząc na wykres widać, że w niedługim czasie starty te udało się odrobić, i to z nawiązką.
- Trudno jest na ten moment oszacować koszty gospodarcze pandemii koronawirusa. Jednak jak pokazuje historia, warto przeczekać spadki i zachowując zimną krew, regularnie dalej inwestować. Uszczuplenie kapitału jest chwilowe, a systematycznie budując swoją poduszkę finansową, wyjdziemy na plus – mówi Katarzyna Czupa z Nationale-Nederlanden PTE.
Założenia obliczeń:
Zakładamy, że dana osoba inwestowała systematycznie od stycznia 2000 r. do grudnia 2019 r. – to 20-letni okres, w którym wystąpiły dwa załamania na globalnych rynkach finansowych (tzw. bańka internetowa oraz globalny kryzys finansowy). Biorąc pod uwagę, że artykuł adresujemy do uczestników PPK, struktura inwestycji jest analogiczna, jak ma to miejsce w funduszu Nationale-Nederlanden DFE Nasze Jutro 2040. Relacja części akcyjnej i dłużnej zmienia się tak jak w powyższym funduszu (na początku analizowanego okresu udział akcji to 64%, a obligacji 36%, a na końcu wynosi odpowiednio 11,5% i 88,5%). Kapitał w ramach części akcyjnej jest inwestowany następująco: 10% w Europie Zachodniej, 25% w USA a 65% w Polsce. W ramach części dłużnej wpłaty do PPK są inwestowane w obligacje skarbowe. W analizie uwzględniliśmy opłatę stałą za zarządzanie w wysokości 0,42% rocznie.

Inwestycja zgodnie z benchmarkiem. Część akcyjna=10% MSCI Europa + 25% MSCI USA + 65% WIG Poland (inwestycje zagraniczne przeliczono na PLN zgodnie z kursem waluty na ostatni dzień miesiąca). Część dłużna=100% TBSP – W analizie uwzględniono indeks IROS obliczany przez Analizy Online, ponieważ historia notowań indeksu TBSP była zbyt krótka.

OLGA DANIELEWICZ

Praktyczne wiadomości i rady z życia osobistego, rodzinnego, zawodowego i towarzyskiego. Od finansów przez prawo po nowe technologie, Na co dzień i od święta. Poznaj, zastosuj, podziel się swoimi sposobami na zaradność! Kliknij w link, znajdziesz się na naszej stronie Zaradni żyją lepiej na Facebooku; jeśli ją polubisz – wystarczy kliknięcie, znaczek jest u góry tej strony – to od tej chwili zajawki wszystkich ważnych dla Ciebie artykułów, zaraz po ich publikacji w tym portalu, pojawią się na twojej facebook’owej osi czasu!