finanse 400 300Czas to pieniądz, a pieniądz bierze się nie tylko z pracy, ale i z wiedzy. Znajomość świata finansów pozwala zarabiać na okazjach i unikać dużych strat przy kłopotach. Im jej więcej i im wcześniej nabyta, tym profity okazalsze!

 

Smartfony, tablety i laptopy – to atrybuty, bez których dzieci niestety nie wyobrażają sobie codzienności.

Od e-zabawy do e-nauki

Jednak mądry rodzic wie także, jak z powodzeniem wykorzystać te urządzenia do skutecznej nauki finansów. W sieci znajdziemy wiele stron i darmowych aplikacji, które w przystępny i atrakcyjny sposób, przedstawiają podstawowe zagadnienia z obszaru finansów osobistych.
– Korzystając z bogactwa materiałów z zakresu edukacji finansowej, jakie znajdziemy w sieci, zwróćmy uwagę przede wszystkim na dwa kryteria: musi być to godne zaufania, merytoryczne źródło oraz treści powinny być dostosowane do wieku dziecka i poziomu jego aktualnej wiedzy finansowej. Odpowiednie materiały już dla 5-6 latków znajdziemy m.in. na oficjalnych stronach banków i edukacyjnych organizacji pozarządowych. Przedszkolakom możemy zaproponować dostępne tam quizy i animacje prezentujące krok po kroku podstawowe zagadnienia, czyli: czym jest pieniądz i do czego służy, czym jest bank, bankomat i karta płatnicza, ale także czym jest odpowiedzialność za własne pieniądze. Wprowadzenie i zrozumienie tych ważnych zagadnień poprzez zabawę sprawi, że wykorzystamy naturalną ciekawość świata i chłonność wiedzy kilkulatków, a nauka finansów odbędzie się przy użyciu nowoczesnych narzędzi, którymi dzieci tak lubią się posługiwać. Tak możemy stworzyć dobry grunt do poruszenia kolejnych, bardziej skomplikowanych kwestii związanych z pieniędzmi – zaznacza Anna Paszko, ekspert Intrum.

Kieszonkowe czyli pierwszy budżet

Mały budżet, ale o wielkim znaczeniu, czyli jak nauczyć dziecko zarządzać własnymi pieniędzmi.
Dla wielu rodziców kwestia kieszonkowego jest dyskusyjna. Czy powinniśmy po prostu wręczać dziecku określoną kwotę, czy też może od początku wymagać, by jego otrzymanie warunkowane było wykonaniem określonych obowiązków domowych, np. wyniesieniem śmieci? I czy wynagradzać dziecko finansowo za przyniesienie dobrej oceny? – Jeśli zdecydujemy się dawać kieszonkowe, nie powinniśmy traktować go jako narzędzia kontroli, dzięki któremu „wymuszamy” pewne zachowania, np. konieczność posprzątania pokoju czy odrobienie pracy domowej. Kieszonkowe ma służyć jako element edukacji, więc jego celem jest zbudowanie warunków do tego, żeby dziecko w praktyce nauczyło się dysponowania pieniędzmi. „Własna” gotówka to konieczność podejmowania przemyślanych decyzji, na co ją wydać i jak zrobić to mądrze, aby nie żałować. To z pewnością najważniejszy argument za rozważeniem przyznawania kieszonkowego – mówi Anna Paszko, ekspert Intrum.

 

finanse 750Fot. Sandra Wojnarowska


Pozostają jednak pytania: jak wysoka powinna być kwota kieszonkowego i kiedy dziecko jest na nie gotowe?
– Dobry moment na rozpoczęcie przygody z kieszonkowym to taki, kiedy mamy pewność, że dziecko rozumie fakt,
że fundusze rodziców mają bezpośredni związek z wykonywaną przez nich pracą – dodaje Anna Paszko, ekspert Intrum. W przypadku przedszkolaków czy najmłodszych uczniów szkoły podstawowej, warto postawić na tygodniówki: będą one miały lepszy wpływ motywacyjny, bo przecież dla takiego malucha miesiąc to cała wieczność! Jeśli mowa o nieco starszych uczniach, wypłacajmy ustaloną kwotę co miesiąc – to w naturalny sposób pozwoli ćwiczyć cierpliwość i przyzwyczaić dziecko do cyklu, w którym w dorosłości będzie otrzymywało wynagrodzenie. Wysokość kieszonkowego to zawsze sprawa indywidualna, ale koniecznie wytłumaczmy, że zależy nie tylko od chęci, ale przede wszystkim możliwości finansowych rodzica, który wybiera kwotę tak, aby była dostosowana do wieku i potrzeb dziecka.

Nauka oszczędzania – wersja smart

Moment, gdy decydujemy się przyznać kieszonkowe, to znakomity czas, by przybliżyć dziecku w praktyce także kwestię oszczędzania. To podstawowa umiejętność finansowa, która uczy zaradności i systematyczności w zarządzaniu funduszami. Dzięki temu, że dziecko wcześnie pozna jego znaczenie, w przyszłości będzie umiało nie tylko zbudować poduszkę finansową „na wszelki wypadek”, ale także nauczy się, że marzenia najlepiej sfinansować z własnych pieniędzy, a to dla dzieci (choć nie tylko), znakomita motywacja! Odkładanie wszystkich pieniędzy do skarbonki to z pewnością najprostsza forma oszczędzania. Ale wrzucanie pieniędzy do pojemniczka, bez wskazania konkretnego, realnego celu może być dla dziecka zniechęcające. Co innego, gdy wybierze cel, na który chce wydać „własne” pieniądze. – Na początek razem spróbujcie określić krótkoterminowy cel, aby pokazać dziecku, że dzięki konsekwencji, można szybko zobaczyć efekty oszczędzania i się nimi cieszyć. Możecie też wypróbować oszczędzanie przy pomocy produktów bankowych przeznaczonych specjalnie dla dzieci – podpowiada Anna Paszko, ekspert Intrum.

Bank i karta przedpłacona

Banki umożliwiają założenie konta z kartą przedpłaconą nawet sześciolatkowi, choć dolna granica wieku nie jest określona. Rodzic „doładowuje” je wybraną kwotą, a dziecko uczy się w jej ramach zarządzania budżetem: wspólnie możecie ustawić w aplikacji cel oszczędnościowy (dziecko dla lepszej motywacji może nawet dodać jego zdjęcie). Potem, płacąc „własną” kartą za drobne zakupy, może oszczędzać na końcówkach: małe kwoty po przecinku lub zaokrąglenia są „przesuwane” na rachunek oszczędnościowy. Sprytnym rozwiązaniem jest też ustawienie zlecenia stałego – wtedy wybrana kwota z konta niejako „sama” wpada co miesiąc do wirtualnego woreczka z oszczędno-ściami, a dziecko może obserwować swoje postępy: aplikacja sama podpowiada, ile jeszcze trzeba odłożyć, aby osiągnąć cel. Zarządzanie takim kontem odbywa się oczywiście przy pełnej kontroli rodzica: w panelu ustala on limity, ma możliwość otrzymywania powiadomień o operacjach, a także może śledzić postępy dziecka w oszczędzaniu
i je w tej umiejętności wspierać. – To bardzo ważne: pokażmy, że jest wiele sposobów na skuteczne budowanie oszczędności i szukajmy najlepszego – dodaje Anna Paszko, ekspert Intrum.

Potrzeba czy zachcianka - planowanie budżetu

Posiadanie „własnych” pieniędzy, czyli kieszonkowego – czy to skarbonce, czy na koncie, rodzi pokusy, a jedną z nich jest impuls, by wydać wszystko natychmiast! Z zachciankami walczymy nawet my, dorośli, dlatego tym bardziej powinniśmy zadbać, by dziecko umiało się oprzeć nieprzemyślanym zakupom i umiało podzielić swoje wydatki na te konieczne i te, które są chwilowym impulsem, czymś bez czego możemy się obyć lub zakupu czego możemy żałować.
– Jednym z podstawowych zadań edukacji finansowej jest to, aby dzieci umiały określić powody swoich decyzji o zakupie i potrafiły przypisać im odpowiednie znaczenie. Zachęcajmy do zadawania pytań: czy na pewno tego potrzebuję? Czy nie mam już podobnej rzeczy? Jak długo będzie mi to służyć? Ostrzegajmy przed konsekwencjami niegospodarności, ale pozwólmy też na naukę na błędach. Wydanie całego kies naraz na pewno nie jest rozsądne, ale pozwala poznać konsekwencje i prostą prawdę, że każde pieniądze można wydać tylko raz. Wiele osób, które w dorosłym życiu ma problemy finansowe, znalazło się w tej sytuacji właśnie dlatego, że nie nauczyły się kontrolowania swojego budżetu. Niezależnie od tego, ile zarabiały, pieniądze wciąż uciekały im przez palce, aż wydatki przekroczyły zarobki, a tak właśnie powstaje zadłużenie – zauważa Anna Paszko, ekspert Intrum.

Nastolatek w świecie „dorosłych” finansów

Jeśli dziecko wie już, jak istotne jest oszczędzanie i właściwe podejście do wydawania, a dodatkowo ukończyło 13 lat, to możemy zastanowić się nad otwarciem mu konta osobistego przeznaczonego dla nastolatków. Możemy wybierać
z bogatej oferty kont dla młodzieży, czyli dla osób w wieku 13-18 lat. Większość z nich jest darmowa i żeby uniknąć opłat za ich prowadzenie, nie trzeba spełniać żadnych dodatkowych warunków. Wniosek o otwarcie takiego rachunku, tak jak w przypadku młodszych dzieci, nadal składa rodzic. Różnica jest taka, że w świetle prawa wraz z trzynastymi urodzinami, młody człowiek nabywa ograniczoną zdolność do czynności prawnych i zgromadzone środki są w całości jego własnością. Otwierają się też przed nim dodatkowe możliwości: może pełniej korzystać z bankowości internetowej i mobilnej, wpłacać pieniądze na swoje konto, dokonywać transakcji przy użyciu telefonu. Większa swoboda nie oznacza jednak, że rodzic nie ma nic do powiedzenia: nadal to on dba o „zasady bezpieczeństwa”:
- Dostępne na rynku konta młodzieżowe są skonstruowane tak, aby nastolatek zdobywał praktyczne umiejętnościw posługiwaniu się produktami bankowymi, ale jednocześnie, żeby rodzic nadal mógł sprawować funkcję opiekuna jego finansów, np. ustawić limit dziennych wydatków lub płatności zbliżeniowych. Wyposażając nastolatka w zupełnie „dorosły” instrument do zarządzania pieniędzmi, jakim jest młodzieżowe konto osobiste, dajemy mu szansę „przetrenowania” kolejnych, bardziej złożonych umiejętności finansowych, np. poznania mechaniki działania serwisów transakcyjnych i nie tylko. Własne konto pomoże sprawić, że wypuścimy w „dorosły” świat odpowie-dzialnego młodego człowieka, który będzie już doskonale rozpoznawał ewentualne zagrożenia dla swojego budżetui zareaguje na nie, zanim pojawi się jakieś niebezpieczeństwo, w tym ryzyko długu – podsumowuje Anna Paszko, ekspert Intrum.
Wprowadzając dziecko w tajniki finansów osobistych, nie zapominajmy jednak o rzeczy podstawowej: dziecko uczy się przez obserwację! Nawet najlepsze rady nie pomogą, jeśli nie będzie widzieć u Ciebie odpowiedzialnego gospodarowania pieniędzmi. Wniosek? Sam bądź najlepszym przykładem!.

SANDRA WOJNAROWSKA

Analizujemy wszystko co ważne dla Twojego portfela oraz praw i obowiązków. Jeśli polubisz nas na Facebooku, każdy nowy artykuł wyświetli się na Twojej stronie zaraz po publikacji; w ten sposób nic ważnego nie umknie Twojej uwadze. Kliknij więc w ten tekst, zznajdziesz się na taszym fanpage i u gór zostanie Ci do kliknięcia boksik "polub"!